Czy można przestać pić? - Kasia

Powrót do listy

Dla mnie ostatnim hamulcem okazała się terapia w Dziwnówku❤️

Dopiero tutaj zrozumiałam z czym tak naprawdę się zmagałam i jaką przegraną walkę toczyłam.

Dostałam narzędzia z których korzystam do dzisiaj😊 Po terapii już minęło trochę czasu i mogę powiedzieć że jestem naprawdę szczęśliwą osobą. Nie boję się kiedy nałóg ryczy na mnie i straszy mnie próbując odebrać mi moje trzeźwe życie. Wiem kim jestem i kim się stałam. Dzięki terapii stałam się pewniejsza siebie i odważniejsza,. Odzyskałam pewność i wiarę w siebie i w moją Siłę Wyższą.

Każdego dnia poznaje mojego wroga i uczę się go nie lekceważyć a kiedy pojawiają się pierwsze symptomy zagrażające mojej trzeźwości używam narzędzi i to działa.

Prawdą jest że diabeł tkwi w szczegółach a szczegóły które często lekceważyłam zaczynały się od mojego złego myślenia które nie kontrolowane prowadziło do złych emocji i złego działania uderzającego w moje trzeźwe życie. Czasem pojawiają się nie sprzyjające okoliczności i sytuacje, wtedy złe myśli uderzają lawinowo czemu towarzyszy przygnębienie i smutek który natychmiast chce znaleźć pocieszenie w alkoholu.

To jest taki schemat (złe myślenie=złe emocje=złe działanie ) którego musiałam się nauczyć i umiejętnie przekuwać .To ja dzisiaj decyduje jaki będzie mój dzień-a nie nałóg, to ja decyduje o czym chcę myśleć -a nie nałóg, I ,to ja decyduje że jestem trzeźwa -nie nałóg tylko ja. Sobie daje pierwsze prawo głosu i słucham trzeźwej odnowionej strony siebie. I to ja staje się ekspertem w odczytywaniu i rozpoznawaniu tych szczegółów które zlekceważone narastają i uderzają ze wzmożoną siłą po to żeby okraść mnie z trzeźwego myślenia. Tak naprawdę cała walka toczy się w mojej głowie to tam podejmuje decyzje i tam wygrywam a nagroda to kolejny trzeźwy dzień.

Początki są pracowite i wymagające od nas pełnego zaangażowania się. Musimy stać się strażnikami naszego trzeźwego myślenia wypracowując tym samym codzienną rutynę działania na rzecz naszego trzeźwego dnia.

Bardzo ważne jest mieć schemat dnia i mieć podzielony dzień i tydzień na różne potrzebne i pożyteczne rzeczy. Trzeba pamiętać o ciele, duszy i duchu, zapewniając tym trzem sferom dobry pokarm. Ciało musi się wysypiać, jeść i nie przemęczać się, ciało powinno mieć komfort że nasza bateria wystarczy nam na cały dzień. Dusza, tu przyda się codzienne spotkanie ze sobą, taki rodzaj medytacji, czytanie AA, albo biblia, porządkowanie myśli w głowie.

No i duch, spotkanie ze swoją siłą wyższą która daje nam łaskę, mądrość i pokój skąd czerpiemy inspiracje wiarę do działania. To są oczywiście moje odczucia i doświadczenia które prowadzą mnie w trzeźwości. Mam nadzieję że i Ty wypracujesz sobie swoją własną ścieżkę trzeźwego życia. Jesteś już w bardzo dobrym miejscu, odzyskałeś swoje trzeźwe życie. Szukaj w każdym dniu w każdym szczególe pozytywnych miejsc, nie skupiaj się na negatywach. Oczywiście że one będą ale traktuj je jak treningowe ciężarki i używaj do ćwiczenia swoich myśli i wzmacniaj swoją wolę. To co negatywne używaj jako narzędzia do pracy nad wzmacnianiem swojego trzeźwego siebie. Chwal samego siebie za każdy zrobiony krok ku trzeźwemu życiu, bądź wdzięczny swojej Sile Wyższej za nowe życie i wsparcie. Pamiętaj że trzeźwego życia trzeba się nauczyć to jest praca. Robimy to każdego dnia i każdego dnia wiemy o sobie więcej a doświadczenia które zdobywamy pomagają nam w utrzymaniu trzeźwości. Z czasem zobaczysz że będzie łatwiej a kiedy stanie się to częścią Twojego nowego trzeźwego Ja” będziesz mógł powiedzieć że jesteś zwycięzca nad samym sobą. Ogarnie Cię wtedy taki pokój który przewyższy twój własny rozum i poczujesz że było warto i poczujesz że teraz dopiero jesteś szczęśliwą osobą. Tego Ci z całego serca życzę i trzymam mocno zaciśnięte kciuki Powodzenia Kasia

Sprawdź wpisy na naszym blogu

Zobacz wpisy

Rozwiąż test alkoholowy

Przejdź do testu

Szum morza i terapia. Zarezerwuj już dziś.

Połącz terapię z urlopem nad morzem.

Przejdź do kontaktu