DDA to nie choroba!

Powrót do listy

Świat dorastającego w rodzinie alkoholowej dziecka, jest z pewnością bardziej chaotyczny niż u innych dzieci. Ten chaos ma tak duży wpływ na ich późniejsze dorosłe życie, zwłaszcza pod względem emocjonalnym i uczuciowym, że często bez fachowej pomocy z zewnątrz nie potrafią one w późniejszym, dorosłym życiu normalnie funkcjonować.

Żyją w samotności, a jeśli zakładają rodziny, to budują wokół siebie gruby mur milczenia, obojętności i apatii, co w znacznym stopniu psuje ich relacje rodzinne. Dlatego, by łatwiej identyfikować te problemy i trudności, powstał skrót DDA – dorosłe dzieci alkoholików. ,W żadnym jednak wypadku nie należy DDA postrzegać jako choroby czy jakiegoś zaburzenia psychicznego.

Okres dzieciństwa ma bardzo duże znaczenie dla kolejnych etapów życia dorosłego człowieka. To bowiem czego jeszcze, jako dziecko się nauczymy, to jakie wartości zostaną w nas zakorzenione i to czy później zaakceptujemy samych siebie, będzie mieć wpływ na całe nasze dorosłe życie. Autorytetem tutaj są rodzice, dla którego potrzeby, oczekiwania i wszelkie problemy dziecka powinny być zawsze na pierwszym miejscu.

Tylko wtedy ma ono szansę dobrze się rozwijać i osiągać pełnię szczęścia w dorosłym życiu. Nie trudno się domyślić, że w domach alkoholików brak jest jakiejś harmonii i atmosfery, w której dziecko potrafi zachować własne marzenia, wartości i cele. Brak jest również miejsca dla tego dziecka. Jest ono często balastem, workiem treningowym, przedmiotem, na którym można wyładować złość, agresję, albo w ogóle jest ono niezauważalne.

W takich domach dzieci często przez wiele lat żyją w cieniu wielkiego i wszech panującego alkoholu. To często jest dla nich prawdziwą szkołą życia.

Zamiast bawić się i beztrosko spędzać czas, muszą nauczyć się egzystować w chaosie. Żyją z minuty na minutę, nie mając pewności, co za chwilę się wydarzy.

Te dzieci muszą być przygotowane na wszystko, na powrót pijanego ojca czy pijanej matki, na awantury po sam świt, na wyrzucanie z domu czy też na nieustanne niesienie pomocy. Ta niepewność miesza się z nadzieją, której małe dziecko ma zawsze w nadmiarze. Wciąż liczy, że tym razem obietnica wspólnego spaceru, wyjścia na lody czy na basen zostanie spełniona.

Do tego dochodzi wstyd, przed sąsiadami, przed kolegami, którzy śmieją się z zataczającego po drodze czy wymiotującego pod blokiem ojca. Takie dziecko rzadko znajduje też oparcie w kimś dorosłym. Nawet, jeśli tylko jeden rodzić wpadł w alkoholizm, to drugi nie ma czasu na obronę czy wspieranie dziecka. Musi się zająć pracą, domowymi porządkami, zakupami itd. To oznacza, że dziecko pozostaje same z własnym strachem, fobiami, żalem i rozczarowaniem. Jego świat niczym nie przypomina radosnej krainy ze znanych bajek. Wręcz przeciwnie, jest mroczny, straszny i często okrutny. Dorasta w przekonaniu, że ludzie nie są dla siebie życzliwi, że nie można nikomu ufać, a przede wszystkim, że nie można nigdy czuć się bezpiecznym.

DDA często nie zakładają rodziny, a jeśli już to wiążą się z kimś, kto znów będzie od nich wymagał pomocy. Mogą też przejmować wzorce z domu rodzinnego, samemu szybko popadając w nałóg. Aczkolwiek nie każdy DDA potrzebuje pomocy i wsparcia. Nie każdy chce też zmienić swoje życie.

Ci, którzy jednak chcą odciąć się od tej alkoholowej pępowiny mogą uczęszczać na indywidualne bądź grupowe terapie dla DDA. To skuteczna metoda, by odkryć inny świat, by przełamać bariery i potrafić wreszcie zaufać, otworzyć się na prawdziwe uczucia i doznania. By wreszcie pożegnać się z przykrymi wspomnieniami z dzieciństwa i zacząć żyć wreszcie swoim życiem….

Sprawdź wpisy na naszym blogu

Zobacz wpisy

Rozwiąż test alkoholowy

Przejdź do testu

Szum morza i terapia. Zarezerwuj już dziś.

Połącz terapię z urlopem nad morzem.

Przejdź do kontaktu