List żony do męża alkoholika.

Powrót do listy

Robert,

tak bardzo chciałabym Ci napisać, że Cię kocham, że to, co przysięgałam Ci przed ołtarzem – w zdrowiu w chorobie i aż do śmierci, ma dla mnie jeszcze sens…

Jednak nie potrafię. Nie mam już siły. Nie mam już siły budować codziennie od nowa naszego domu i udawać, że nic się nie dzieje.

Wczoraj znów uderzyłeś Maćka… To boli bardziej, niż jak wykręcasz mi ręce czy wyrzucasz w piżamie na korytarz… Jego płacz i bezradność w oczach uświadomiła mi, że to wszystko zabrnęło za daleko.

Nie chcę już na to patrzeć, nie chcę na to pozwalać…. Wczoraj dowiedziałam się, że wyrzucili Cię z pracy, by popłacić rachunki musiałam znowu prosić moją matkę o pomoc. Jestem zmęczona tym, że śpisz na klatce, że pożyczasz pieniądze, które ja muszę spłacać.

Najbardziej jednak szkoda mi Maćka. Miał wczoraj mecz, strzelił dwa gole, ale Ciebie nie było na meczu. Za każdym razem szukał Cię na tej trybunie i miał taki smutek w oczach. A kiedy wróciłeś do domu, to mu przylałeś, że tylko dwa gole, bo Ty w jego wieku strzelałeś więcej….

Robert proszę Cię ostatni raz o szansę dla Ciebie i dla nas na normalny dom, rodzinę, na spacer w niedzielę, na obiad u teściów. Proszę Cię byś przestał pić.

Wciąż wierzę, że to nie Ty, nie ten Robert którego poznałam kiedyś, nie ten Robert który tak się cieszył na syna i nie ten Robert, który wkładał mi obrączkę na palec. Za tydzień jest rocznica naszego ślubu. Nie chcę kwiatków, czekoladek, ani kolejnych obietnic bez pokrycia. Najpiękniejszym prezentem będzie zgłoszenie się przez Ciebie do ośrodka leczenia uzależnień.

Jeśli nas kochasz, jeśli Twój syn jest dla Ciebie wciąż ważny, to zrób to dla niego. Idź do parku, na plac zabaw, idź proszę i zobacz, jak ojcowie spędzają czas ze swoimi dziećmi, a potem pomyśl, kiedy Ty ostatni raz grałeś ze swoim synem w piłkę, kiedy byłeś z nim na placu zabaw, kiedy wziąłeś go do zoo czy do wesołego miasteczka….

Masz na to wszystko jeszcze czas i on na to czeka każdego dnia. Przywróć mu uśmiech na twarzy, spraw, by nie płakał więcej.

Idź na terapię, dla niego, dla mnie i dla siebie. Na decyzję masz czas tylko tydzień, potem zabieram Maćka i już więcej nas nie zobaczysz. Jeśli bowiem nie starczy Ci odwagi, by pójść na leczenie alkoholizmu, to mnie starczy odwagi, by zacząć życie od nowa, bez Twojej wódki, awantur, stresu i kolejnych przelanych łez.

Wierzę jednak, że podejmiesz właściwą decyzję…

Sprawdź wpisy na naszym blogu

Zobacz wpisy

Rozwiąż test alkoholowy

Przejdź do testu

Szum morza i terapia. Zarezerwuj już dziś.

Połącz terapię z urlopem nad morzem.

Przejdź do kontaktu