AA PROPONUJE MI ŻYCIE UDANE, ZAMIAST ŻYCIA UDAWANEGO!

Powrót do listy

ierwsze doświadczenie to zdanie sobie sprawy z tego , że nie jestem nikim szczególnym, że jestem zwykłym pijakiem, który jeżeli nie będzie się leczył doprowadzi do swojej śmierci.
Ta zwyczajność, przeciętność moich zachowań, przewidywalność postępków była pierwszym moim doświadczeniem. W wypowiedziach terapeutów, w literaturze którą czytałem wszystko o mnie napisano. O mnie który był lepszy od innych we wszystkim co czynił. O mnie który dokonał tak wiele że nazywał siebie MISTRZEM ŚWIATA.

To zrozumienie mojej zwyczajności wytrąciło mnie z równowagi i spowodowało że zacząłem słuchać co do mnie mówią inni. Dystans z jakim pochodziłem do terapii prysł ostatecznie po doświadczeniu pierwszego mityngu AA jeszcze w czasie pobytu w ośrodku. Uświadomiłem sobie wtedy, że do mnie należy wybór kiedy osiągnę własne dno, jeżeli teraz to dobrze, jeżeli będę czekał to mogę nie dostać następnej szansy. Nie wiedziałem o tym że w ten sposób zaczynam myśleć o pierwszym kroku, lecz skąd mogłem wtedy coś wiedzieć.

Słuchałem więc, co mówią lecz wielu rzeczy nie usłyszałem. Do dzisiaj wracają myśli że przecież o tym lub innym już mi mówiono a ja odkrywam to teraz. Lecz wcześniej byłem MŚ i nie słuchałem nikogo więc i słuchać muszę się nauczyć.

Powrót do domu, okres radości z nie picia. Głowa pełna nieusystematyzowanej wiedzy, serce pełne nie nazwanych uczuć taki byłem po terapii.

Byłem również świadom że wszystkiego można się nauczyć, że wszystko zrozumiem wtedy kiedy będzie mi to potrzebne i najważniejsze, że mam na to dużo czasu. Czasu tyle ile jest mi potrzeba. Jeżeli tylko będę uczciwy wobec samego siebie.

Ta absolutna konieczność uczciwości wobec siebie i innych dotarła do mnie dopiero w trakcie jednego z pierwszych mityngów w Katowicach. Zrozumienie tej podstawowej zasady było jak olśnienie które pozwoliło zrobić następny krok w mojej nauce życia. Pozwoliło móc zadać pytanie „nie rozumiem, proszę wytłumacz mi”.

Uczciwe przyznanie się do tego że „nie rozumiem” dało mi odwagę pokonania wstydu niewiedzy i odwagę zadawania pytań. Pozwoliło wyjść z roli wszystko wiedzącego, mającego na każdy temat własne niepodważalne zdanie. Pozwoliło na koniec zrozumieć że nie tylko nie jestem MŚ lecz co może ważniejsze nie muszę nim być. Nie oczekuje tego moja żona, moje dzieci, moi przyjaciele.

Napięcie pierwszego okresu trzeźwienia minęło kiedy zrozumiałem, że nie muszę być MISTRZEM ŚWIATA w nie piciu. Dotarło do mnie co znaczy pokochać siebie.
Miałem chwilę zwątpienia, depresji i poczucia braku celu. Poczucie braku celu w życiu miałem pierwszy raz od niespełna pięćdziesięciu lat, pustka jaka we mnie powstała, stała się tak nieznośna że nie potrafiłem sobie z nią poradzić. Mądrzejszy jednak doświadczeniem zwróciłem się do terapeutów z pytaniem „nie rozumiem, proszę wytłumacz mi co się dzieje”. W konsekwencji rozmów dotarło do mnie co jest celem życia. Celem jest spokojne szczęśliwe życie.

Pomimo tego że wiele razy czytałem tekst DESIDERATY nie dotarł do mnie jej prawdziwy sens. Potrzebna mi była pomoc. Olśnienie tej sytuacji i słuszności mojego zachowania była ogromna. Pierwszy raz w życiu świadomie poprosiłem o pomoc. Bo pomoc po to jest.

Konsekwencją tej sytuacji było zrozumienie konieczności uproszczenia mojego postępowania i rozumowania. Jako alkoholik, egoista, egocentryk i wspomniany mistrz świata wielokrotnie tworzyłem pokrętną i fałszywą wizję świata wokół siebie z myślą końcową „nikt mnie nie rozumie”. DESIDERATA przeczytana literalnie i zastosowana w życiu załatwia wszystkie problemy bieżące.

Proste pytania i proste odpowiedzi, proste szczęśliwe życie.

Jeżeli rodzą się we mnie złe zatruwające emocje które są dla mnie niebezpieczne zadaję sobie proste pytanie które usłyszałem od przyjaciela. Chcesz pić, czy nie chcesz pić? Jeżeli czuję się nieszczęśliwy. Chcesz być szczęśliwy, czy nie chcesz być szczęśliwy? Jeżeli czuję się samotny, itd.

Po tak zadanym pytaniu szklanka do połowy pusta robi się do połowy pełna.

Chcę być szczęśliwy, chcę nie być samotny, nie chcę pić………………..
O sile i wsparciu jakie daje AA napisano całe książki więc ja nic nowego nie dopowiem, jest we mnie wielka wdzięczność że dane mi było wkroczyć w krąg przyjaciół którzy z uśmiechem, zrozumieniem i otwartością przyjęli mnie do siebie. Dzisiaj jak w słowach desideraty : nie wątpię, że wszechświat jest taki jaki być powinien, tę wiarę daje mi AA.

AA PROPONUJE MI ŻYCIE UDANE, ZAMIAST ŻYCIA UDAWANEGO.

KŁANIAJĄC SIĘ GŁĘBOKO

ROK TRZEŹWOŚCI DEDYKUJĘ

TERAPEUTOM MARKOWI I WŁODKOWI

PRZYJACIOŁOM

MARIUSZ AA

Sprawdź wpisy na naszym blogu

Zobacz wpisy

Rozwiąż test alkoholowy

Przejdź do testu

Szum morza i terapia. Zarezerwuj już dziś.

Połącz terapię z urlopem nad morzem.

Przejdź do kontaktu