Marku, to był trafny wybór. Jestem szczęśliwy. Szczęśliwa jest też moja kochana rodzina.

Powrót do listy

Marku, to był trafny wybór. Jestem szczęśliwy. Szczęśliwa jest też moja kochana rodzina. Będziemy wam zawsze wdzięczni za pomoc w odnalezieniu siebie. Dzięki wspólnemu pobytowi z żoną mogliśmy przejść pierwszy rok wspólnie. Droga razem, dwojga kochających się ludzi jest o wiele łatwiejsza. Nasz czas spędzony u was to najlepsze dni naszego wspólnego życia. Nauczyliśmy się rozmawiać i zrozumieliśmy nawzajem. Ściskamy serdecznie Maciek i Asia.

Dzień dobry
Święta i Nowy Rok chyba nie wpływają korzystnie na alkoholików, dopływają do mnie informacje, że ta zaczęła pić, ktoś inny pijany dzwoni…..ech….
Trochę mnie to paraliżuje a strach nabiera mocy.

Zauważyłam jednak dziwną rzecz w moim zachowaniu, im dłużej jestem trzeźwa tym bardziej staję się „neutralna” do tych wieści i informacji o porażkach innych; czasami mam ochotę powiedzieć, aby dali mi święty spokój, bo ja tak nie chcę żyć i robię tyle rzeczy, które są przeciwieństwem powrotu do picia.
Ale boję się, to fakt i w głębi duszy czuję, że nie wolno mi być całkowicie obojętną. Jednak podświadomie słyszę głos, który nie pozwala mi być blisko takich ludzi /pijanych/, spoufalać się, czasami nawet rozmawiać z nimi – coś szepcze, aby ich unikać jak ognia. Ja po prostu chcę żyć. Trochę mi głupio, bo widzę swój egoizm, ale to chyba zdrowy egoizm..?

Dziwne to, co piszę, ale pan chyba mnie zrozumie.

Dzisiaj byłam na porannym spacerze, kaczki pływają na stawie – nawet łabędzie zostały tej zimy – z młodym. Tak dobrze mi żyć w zgodzie z naturą, pokochałam obserwowanie ptaków – one nie boją się mnie tak jak kiedyś. Poza tym przebywanie wśród drzew jest dla mnie ogromną formą relaksu a jednocześnie siły (sporo informacji uzyskałam na ten temat od pana Włodka – wprowadziłam je w życie) – to po prostu cud, nie wiem, jak mogłam nie zauważać takiej „potęgi”.
Ostatnio czytam z córką książki, każda sobie-swoją książkę, ale wie pan, co, niby cisza między nami, bo każdy czyta swoje, tylko siedzimy obok – ale to wspólne przebywanie w swojej obecności, jest bardziej wymowne niż rozmowa. To niesamowite.

Mąż popija, miota się pomiędzy jednym światem a drugim, bo zasmakował też mojego spokoju – mówię mu o nim. Mam wrażenie, że czasami mnie rozumie i mówi, że zazdrości mi „tego czegoś” – czego nie ubiera w słowa. A ja tylko mówię, że też może to coś czuć.
Bo to życie panie Marku, cudowne świadome odczuwanie tego, co wokół a to napełnia mnie potężną energią i ja już nie chcę inaczej.

Ogólnie to muszę powiedzieć, że mam swoje pół roku trzeźwości i przestałam już w kalendarzu zakreślać dni, one i tak mijają tylko nadają memu życiu głęboki sens.

Pozdrawiam
B.

Sprawdź wpisy na naszym blogu

Zobacz wpisy

Rozwiąż test alkoholowy

Przejdź do testu

Szum morza i terapia. Zarezerwuj już dziś.

Połącz terapię z urlopem nad morzem.

Przejdź do kontaktu